Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi gryg z miasteczka Kadłub, Strzelce Opolskie. Mam przejechane 4524.08 kilometrów w tym 31.06 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 26.64 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 200 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy gryg.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

50 - 100

Dystans całkowity:1715.87 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:51:38
Średnia prędkość:27.75 km/h
Maksymalna prędkość:76.59 km/h
Suma podjazdów:200 m
Liczba aktywności:25
Średnio na aktywność:68.63 km i 2h 27m
Więcej statystyk
  • DST 75.14km
  • Czas 02:40
  • VAVG 28.18km/h
  • VMAX 56.23km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt Szosa Custom III
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trasa St. Anna - Gogolin - Kamień Śl.

Niedziela, 4 lipca 2010 · dodano: 04.07.2010 | Komentarze 0

Niedzielne kręcenie.

odległość: 75,14 km
czas: 2:39:31
Vśr: 28,26 km/h
Vmax: 56,23 km/h
Samopoczucie: 8/10

Zadowolony bo z Kadłuba na Górę Św. Anny Vśr: 28,5 km/h :)


Kategoria 50 - 100


  • DST 61.22km
  • Czas 02:05
  • VAVG 29.39km/h
  • VMAX 42.17km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Szosa Custom III
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łaziska - Centawa - Warmątowice - Izbicko

Sobota, 19 czerwca 2010 · dodano: 19.06.2010 | Komentarze 0

Spokojne kręcenie, nastawienie na odległość, nie średnią.

odległość: 61,22 km
czas: 2:04:38
Vśr: 29,46 km/h
Vmax: 42,17 km/h
Samopoczucie 7/10

Wiatraki w Centawie © gryg


E22 - w kierunku Izbicka © gryg


Trasa:


Kategoria 50 - 100


  • DST 85.63km
  • Czas 03:03
  • VAVG 28.08km/h
  • VMAX 54.77km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Szosa Custom III
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka na Zamek w Toszku przez Zawadzkie

Sobota, 29 maja 2010 · dodano: 29.05.2010 | Komentarze 0

Fajna wycieczka :) Najpierw jazda do Zawadzkiego zobaczyć jak wygląda po powodzi. Spotkałem tam znajomego (Pozdro Paweł :)), chwilę pogadaliśmy o tym jak Zawadzkie radziło sobie z powodzią i dlaczego zalało ich przez Kielczę (Pozdro Łukasz xD).
Wcześniej zrobione zdjęcia Małej Panwi.

Potem podeptałem dalej w kierunku Świbia; Jazda po kostkach w Radomi dała trochę w dupę ale najciekawsze było przede mną :D W Świbiu jakiś miły Pan podpowiedział mi gdzie najlepiej jechać w kierunku Toszka (pewno bym przegapił małą, wąską uliczkę pod ostrym kątem).

Nie ujechałem kawałek jak spotkałem 3 kolarki w ciuchach wyścigowych :) Okazało się ze odbywa się tam jakiś wyścig - z dala już było widać samochód pilotujący. Więc wróciłem się i o dziwo... pojechałem poprawną drogą jak radził miły Pan. Tam też minąłem 2 kolarki. I zaczęły się pagórki.. Trochę mocnego deptania, wysokie prędkości zjazdowe ale było fajnie. Na ostatniej górce mijałem przy drodze samochody grup kolarskich i przygotowujące się do wyścigu dziewczyny (yeah! :D). Teraz już wiem dlaczego na skrzyżowaniach stała Żandarmeria Wojskowa ;)

Kawałek dalej już była tablica informująca, że znajduję się w Toszku. Pojechałem na rynek, pstryknąłem 2 fotki i pojechałem do zamku. Na dziedzińcu posiedziałem chwilę na ławce i porobiłem trochę fotek. Fajne leżaki do spania tam przyuważyłem, może się zaopatrzę kiedyś w podobny.Przed powrotem szybki zakup tymbarka, a następnie deptanie po pagórkach i to jeszcze pod wiatr.

Po dojechaniu do Strzelec telefon do domu czy jakiś obiad się szykuje, odpowiedź twierdząca, za ok. 30min. Szybka poprawka trasy i lecę na Suchą, Rozmierz, Grodzisko i dom. W Kadłubie dokręcone małe kółko by dystans przewyższył 85km co i tak realnie zostało zrobione bo Rynku w Toszku jeździłem bez licznika. Rekord długości trasy pobity.

Fajna wycieczka :)

odległość: 85,63 km
czas: 3:02:59
Vśr: 28,08 km/h
Vmax: 54,77 km/h

Trasa:


Zdjęcia (lipne, nieciekawe i w odwrotnej kolejności :P):
http://picasaweb.google.com/damian.wielocha/ZawadzkieToszek


Kategoria 50 - 100


  • DST 64.14km
  • Czas 02:59
  • VAVG 21.50km/h
  • VMAX 55.20km/h
  • Podjazdy 200m
  • Sprzęt Szosa Custom III
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na górę Św. Anny

Niedziela, 22 listopada 2009 · dodano: 22.11.2009 | Komentarze 0

Ogólnie to masakra :D Przez pierwsze 25 km non-stop pod silny wiatr prosto w mordę i do tego podjazd o 200m. Średnia prędkość malała w oczach i spadła aż do ok. 18,5km/h a starałem się jechać chociaż te 10km/h ;P

Po dojechaniu na Ankę było już dużo lepiej, fajny zjazd serpentynami i można było polecieć ponad 45km/h. Tyle że skoro to mój pierwszy tak szybki zjazd starałem się nie rozbujać za bardzo, tym bardziej że mam poprzecinane opony (sic!). no i przydał by się kask w razie W. ;) Ale wszystko w swoim czasie.

Pojechałem do Żyrowej odwiedzić kumpla, pogadalismy trochę i pojechałem do domu na obiad. Jazda z malutkim wiatrem i ładnym asfaltem to już była całkiem inna bajka. Spokojnie przejechałem 15km trzymiąc co najmniej 35km/h na liczniku, ale ostatnie 15km to znowu była zabawa z wiatrem w twarz. Na szczęście trochę lepiej było niż na początku, prędkość spadała do 16km/h.

Spocony doturlałem się do domu, zamykająć prawie 65km wyprawę ze średnią 21,54km/h. Trochę zajechany (trochę ;D) ale usatysfakcjonowany. Dla tych zjazdów warto było. Parafrazując Lindę: "Jeszcze tam, k...., wrócę!".

Trasa: Kadłub - Grodzisko - Rozmierz - Sucha - Kalinów - Wysoka - Góra Św. Anny - Zdzieszowice - Żyrowa - Oleszka - Ligota Górna - Siedlec - Otmice - Izbicko - Krośnica - Borycz - Grodzisko - Kadłub


Kategoria 50 - 100


  • DST 74.68km
  • Czas 02:52
  • VAVG 26.05km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Sprzęt Szosa Custom III
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tour de Turawa, czyli dookoła Jeziora Turawskiego przez Węgry :P

Środa, 19 sierpnia 2009 · dodano: 18.08.2009 | Komentarze 0

Po niedzielnym spacerze wałami Jeziora Turawskiego zachciało mi się go objechać na rowerze ze strony gdzie nie byłem. Szybka analiza mapy zaowocowała lekką modyfikacją trasy ;)

Trasa:


Zaopatrzony w wodę i chęci ruszyłem w trasę. Warunki pogodowe super, słoneczko ładnie grzało, drogi też nie najgorsze. Fajne uczucie jak się wyprzedza przy 40km/h traktory i kombajny :)

Niestety, z planowanego postoju na papu w karczmie w ośrodku Biały Żagiel nic nie wyszło - przejechałem/przegapiłem zjazd :D Ale wspiąłem się na wały i zrobiłem pamiątkowe zdjęcie komórką.

Jezioro Turawskie - widok na cypel gdzie miałem jeść :P © gryg


Oczywiście pojechałem dalej, w kierunku Osowca. Po drodze jeszcze były 2 inne jeziora: Jezioro Srebrne oraz Kacze Doły(łowisko wędkarskie). Szkoda tylko że droga dojazdowa do brzegu była beznajdziejna, bo moimi oponami z dziurami szkoda było roweru trochę. Ale znowu jest trasa na górala ;)

Mały postój w sklepie w Osowcu na uzupełnienie zapasów wody (trzeba kupić jeszcze jeden bidon, koniecznie!) i jakiegoś batona. Lokalni degustatorzy mocnych trunków potwierdzili, że dobrze się kieruję na Węgry :)

Tak, przy ustalaniu trasy jak tylko zobaczyłem tę miejscowość na mapie powiedziałem sobie że nie przepuszczę takiej okazji, chcę jechać na Węgry :D

Mamo, mamo, zwiedzałem dzisiaj Węgry! © gryg


Pamiątkowa fota musi być ;)

Potem już tylko trasa do domu. W Dańcu wymijałem 2 kolarzy, widać też korzystali z pogody.

Dzisiaj zrobiona moja pierwsza większa trasa. Jestem zadowolony, o dziwo nogi nie bolą aż tak. Można planować następną wycieczkę :)


Kategoria 50 - 100