Info
Suma podjazdów to 200 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Wrzesień6 - 0
- 2014, Sierpień5 - 0
- 2014, Lipiec17 - 0
- 2014, Czerwiec6 - 0
- 2014, Maj2 - 0
- 2014, Kwiecień1 - 0
- 2014, Marzec3 - 0
- 2014, Luty1 - 0
- 2013, Październik1 - 0
- 2013, Wrzesień5 - 0
- 2013, Kwiecień3 - 0
- 2012, Sierpień1 - 0
- 2012, Lipiec8 - 1
- 2012, Czerwiec1 - 0
- 2012, Marzec2 - 0
- 2012, Luty1 - 0
- 2012, Styczeń1 - 0
- 2011, Październik2 - 0
- 2011, Wrzesień2 - 0
- 2011, Sierpień4 - 0
- 2011, Lipiec6 - 1
- 2011, Czerwiec11 - 6
- 2011, Maj8 - 7
- 2011, Kwiecień1 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
- 2011, Luty1 - 0
- 2010, Listopad2 - 0
- 2010, Październik2 - 0
- 2010, Wrzesień5 - 0
- 2010, Sierpień7 - 0
- 2010, Lipiec8 - 1
- 2010, Czerwiec9 - 1
- 2010, Maj8 - 0
- 2010, Kwiecień9 - 4
- 2009, Grudzień3 - 0
- 2009, Listopad7 - 0
- 2009, Październik1 - 0
- 2009, Wrzesień3 - 0
- 2009, Sierpień10 - 0
- DST 75.67km
- Czas 02:49
- VAVG 26.87km/h
- VMAX 59.62km/h
- Sprzęt Szosa Custom III
- Aktywność Jazda na rowerze
Przez Czarnocin na Św. Annę
Niedziela, 15 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0
Genialna trasa! Pojechałem z nastawieniem na obejrzenie okolic zjazdu z A4 koło Olszowej i zamiarem wjazdu na Św. Annę, jednak zjazdy jakie zastałem koło Czarnocina przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Jeden w miarę długi zjazd asfaltem średniej jakości zakończony krótkim ale bardzo stromym podjazdem.
Potem już pedałowanie przez Leśnicę na Górę Św. Anny gdzie przy dzisiejszej pogodzie o dziwo była bardzo duża widoczność. Przy okazji wyszła także źle wyregulowana przerzutka tylna, przez co podjeżdżało się trochę trudno(łańcuch czasami spadał z największej zębatki na mniejszą). Po wjechaniu na górę, pitstop na frytki(duże!) z pepsi, uzupełnienie wody i dalej w kierunku domu.
Po wjechaniu do Suchej szybka decyzja że pomimo nieciekawej pogody dodam parę km do trasy i pojadę przez Izbicko. Niestety zaraz po wyjeździe z Suchej zaczęło padać i po paru minutach już ciuchy robiły się mokre, stąd pomysł na zjazd z E22 w kierunku Ligoty Czamborowej, gdzie niestety woda na drodze zaatakowała moje buty ;/
Pomysł dalszego powiększania trasy upadł i został podtrzymany po krótkim postoju na przystanku w Utracie. Ale przemoczony i zadowolony dokulałem się do domu realizując plan rekreacyjnego niedzielnego wyjazdu.
Średnia jak na planowaną spokojną jazdę ok, pomimo mocno wiejącego dzisiaj wiatru. Na pewno w przyszłości powtórka :)
Odległość: 75.67 km
Czas: 2:49:15
Vśr: 26.82km/h
Vmax: 59.62 km/h
Samopoczucie: 9/10 gdyby tylko nie deszcz od Suchej..
Trasa:

