Info
Suma podjazdów to 200 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Wrzesień6 - 0
- 2014, Sierpień5 - 0
- 2014, Lipiec17 - 0
- 2014, Czerwiec6 - 0
- 2014, Maj2 - 0
- 2014, Kwiecień1 - 0
- 2014, Marzec3 - 0
- 2014, Luty1 - 0
- 2013, Październik1 - 0
- 2013, Wrzesień5 - 0
- 2013, Kwiecień3 - 0
- 2012, Sierpień1 - 0
- 2012, Lipiec8 - 1
- 2012, Czerwiec1 - 0
- 2012, Marzec2 - 0
- 2012, Luty1 - 0
- 2012, Styczeń1 - 0
- 2011, Październik2 - 0
- 2011, Wrzesień2 - 0
- 2011, Sierpień4 - 0
- 2011, Lipiec6 - 1
- 2011, Czerwiec11 - 6
- 2011, Maj8 - 7
- 2011, Kwiecień1 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
- 2011, Luty1 - 0
- 2010, Listopad2 - 0
- 2010, Październik2 - 0
- 2010, Wrzesień5 - 0
- 2010, Sierpień7 - 0
- 2010, Lipiec8 - 1
- 2010, Czerwiec9 - 1
- 2010, Maj8 - 0
- 2010, Kwiecień9 - 4
- 2009, Grudzień3 - 0
- 2009, Listopad7 - 0
- 2009, Październik1 - 0
- 2009, Wrzesień3 - 0
- 2009, Sierpień10 - 0
- DST 64.14km
- Czas 02:59
- VAVG 21.50km/h
- VMAX 55.20km/h
- Podjazdy 200m
- Sprzęt Szosa Custom III
- Aktywność Jazda na rowerze
Na górę Św. Anny
Niedziela, 22 listopada 2009 · dodano: 22.11.2009 | Komentarze 0
Ogólnie to masakra :D Przez pierwsze 25 km non-stop pod silny wiatr prosto w mordę i do tego podjazd o 200m. Średnia prędkość malała w oczach i spadła aż do ok. 18,5km/h a starałem się jechać chociaż te 10km/h ;P
Po dojechaniu na Ankę było już dużo lepiej, fajny zjazd serpentynami i można było polecieć ponad 45km/h. Tyle że skoro to mój pierwszy tak szybki zjazd starałem się nie rozbujać za bardzo, tym bardziej że mam poprzecinane opony (sic!). no i przydał by się kask w razie W. ;) Ale wszystko w swoim czasie.
Pojechałem do Żyrowej odwiedzić kumpla, pogadalismy trochę i pojechałem do domu na obiad. Jazda z malutkim wiatrem i ładnym asfaltem to już była całkiem inna bajka. Spokojnie przejechałem 15km trzymiąc co najmniej 35km/h na liczniku, ale ostatnie 15km to znowu była zabawa z wiatrem w twarz. Na szczęście trochę lepiej było niż na początku, prędkość spadała do 16km/h.
Spocony doturlałem się do domu, zamykająć prawie 65km wyprawę ze średnią 21,54km/h. Trochę zajechany (trochę ;D) ale usatysfakcjonowany. Dla tych zjazdów warto było. Parafrazując Lindę: "Jeszcze tam, k...., wrócę!".
Trasa: Kadłub - Grodzisko - Rozmierz - Sucha - Kalinów - Wysoka - Góra Św. Anny - Zdzieszowice - Żyrowa - Oleszka - Ligota Górna - Siedlec - Otmice - Izbicko - Krośnica - Borycz - Grodzisko - Kadłub

