Info
Suma podjazdów to 200 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Wrzesień6 - 0
- 2014, Sierpień5 - 0
- 2014, Lipiec17 - 0
- 2014, Czerwiec6 - 0
- 2014, Maj2 - 0
- 2014, Kwiecień1 - 0
- 2014, Marzec3 - 0
- 2014, Luty1 - 0
- 2013, Październik1 - 0
- 2013, Wrzesień5 - 0
- 2013, Kwiecień3 - 0
- 2012, Sierpień1 - 0
- 2012, Lipiec8 - 1
- 2012, Czerwiec1 - 0
- 2012, Marzec2 - 0
- 2012, Luty1 - 0
- 2012, Styczeń1 - 0
- 2011, Październik2 - 0
- 2011, Wrzesień2 - 0
- 2011, Sierpień4 - 0
- 2011, Lipiec6 - 1
- 2011, Czerwiec11 - 6
- 2011, Maj8 - 7
- 2011, Kwiecień1 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
- 2011, Luty1 - 0
- 2010, Listopad2 - 0
- 2010, Październik2 - 0
- 2010, Wrzesień5 - 0
- 2010, Sierpień7 - 0
- 2010, Lipiec8 - 1
- 2010, Czerwiec9 - 1
- 2010, Maj8 - 0
- 2010, Kwiecień9 - 4
- 2009, Grudzień3 - 0
- 2009, Listopad7 - 0
- 2009, Październik1 - 0
- 2009, Wrzesień3 - 0
- 2009, Sierpień10 - 0
- DST 74.68km
- Czas 02:52
- VAVG 26.05km/h
- VMAX 44.00km/h
- Sprzęt Szosa Custom III
- Aktywność Jazda na rowerze
Tour de Turawa, czyli dookoła Jeziora Turawskiego przez Węgry :P
Środa, 19 sierpnia 2009 · dodano: 18.08.2009 | Komentarze 0
Po niedzielnym spacerze wałami Jeziora Turawskiego zachciało mi się go objechać na rowerze ze strony gdzie nie byłem. Szybka analiza mapy zaowocowała lekką modyfikacją trasy ;)
Trasa:
Zaopatrzony w wodę i chęci ruszyłem w trasę. Warunki pogodowe super, słoneczko ładnie grzało, drogi też nie najgorsze. Fajne uczucie jak się wyprzedza przy 40km/h traktory i kombajny :)
Niestety, z planowanego postoju na papu w karczmie w ośrodku Biały Żagiel nic nie wyszło - przejechałem/przegapiłem zjazd :D Ale wspiąłem się na wały i zrobiłem pamiątkowe zdjęcie komórką.
Jezioro Turawskie - widok na cypel gdzie miałem jeść :P
© gryg
Oczywiście pojechałem dalej, w kierunku Osowca. Po drodze jeszcze były 2 inne jeziora: Jezioro Srebrne oraz Kacze Doły(łowisko wędkarskie). Szkoda tylko że droga dojazdowa do brzegu była beznajdziejna, bo moimi oponami z dziurami szkoda było roweru trochę. Ale znowu jest trasa na górala ;)
Mały postój w sklepie w Osowcu na uzupełnienie zapasów wody (trzeba kupić jeszcze jeden bidon, koniecznie!) i jakiegoś batona. Lokalni degustatorzy mocnych trunków potwierdzili, że dobrze się kieruję na Węgry :)
Tak, przy ustalaniu trasy jak tylko zobaczyłem tę miejscowość na mapie powiedziałem sobie że nie przepuszczę takiej okazji, chcę jechać na Węgry :D
Mamo, mamo, zwiedzałem dzisiaj Węgry!
© gryg
Pamiątkowa fota musi być ;)
Potem już tylko trasa do domu. W Dańcu wymijałem 2 kolarzy, widać też korzystali z pogody.
Dzisiaj zrobiona moja pierwsza większa trasa. Jestem zadowolony, o dziwo nogi nie bolą aż tak. Można planować następną wycieczkę :)

